Piłka nożna w Ameryce Łacińskiej. Argentyna, Brazylia, Kolumbia etc. Uwagi, analizy, komentarze, także konteksty pozasportowe.
Creative Commons License

BloGalaxia

Blogi Sportowe





Blog > Komentarze do wpisu
Macondo i okolice: Przedłużone męki Millonarios

1. Od 23 lat kibice kolumbijskiego Millonarios Bogota wyczekują mistrzowskiego tytułu. Wczorajszy dzień sprawił, że ich cierpliwość poddana zostanie kolejnej, co najmniej sześciomiesięcznej próbie.

Porażka 1 - 2 w rewanżowym meczu półfinałów fazy play-off Torneo Apertura z nuworyszami (rok założenia - 1982) z La Equidad oznacza, że najbardziej utytułowany na krajowej arenie kolumbijski klub po raz kolejny kończy sezon z pustymi rękoma. Na domiar złego rywal to drużyna zza miedzy.

W finale pogromcy Los Azules spotkają się ze słynnym Atletico Nacional de Medellin.

Jeśli wygrają, będą pierwszym stołecznym mistrzem od wspomnianych 23 lat, gdyż czarnej serii Bogoty nie było w stanie przerwać także Independiente Santa Fe. Ten klub - podobnie jak Millonarios - zaliczany jest do tradycyjnych gigantów kolumbijskiego futbolu. 

Bohaterem wczorajszego meczu był napastnik Wilberto Cosme, który przez całe rozgrywki nie zdobył ani jednego gola. Odblokował się w kluczowym momencie...

Wygrana La Equidad mogła być bardziej okazała, gdyby w pierwszej połowie bramkarza Millos Nelsona Ramosa nie wyręczyła najpierw poprzeczka (z rzutu wolnego uderzał Hayner Mosquera) i później słupek (mocny strzał w krótki róg Cosme).

Wszystko to ładnie widać tutaj:

 

Dla porządku dodam, iż pierwszy mecz półfinałowy - rozegrany na słynnym stadionie El Campin - zakończył się remisem 2 - 2.

Rywalizacja finałowa rozpocznie się w najbliższą niedzielę. Gospodarzem pierwszego meczu będzie La Equidad, gdyż Atletico Nacional zajęło wyższe miejsce w tabeli po sezonie regularnym. Rewanż odbędzie się 15 czerwca.

Dla La Equidad to trzecia szansa na mistrzostwo. Tegoroczny finał jest także okazją do srogiego rewanżu, bowiem cztery lata temu w najważniejszym dwumeczu Torneo Finalizacion 2007 lepsze było Atletico Nacional. Z kolei rok temu Aseguradores ulegli Juniorowi Barranquilla

Czyżby do trzech razy sztuka?

2. Ciekawostki etnograficzno-antropologiczne lub małe przyjemności.

Nie bardzo wiem przy okazji jakiego meczu zrobiono to zdjęcie, ale jest w nim coś urzekającego. Antolin Alcaraz, jak na Paragwajczyka przystało, spokojnie delektuje się mate, tudzież ka'ay... Pan obok to oczywiście Nelson Haedo Valdez.

czwartek, 09 czerwca 2011, sergiuszbober

Polecane wpisy

  • Pharrell Williams w Eretz Yisrael

    Nie będę się jakoś specjalnie rozpisywał... Po prostu, wersja robiącego ostatnio zawrotną karierę Happy z ulic, plaż i placów Tel Awiwu-Jafy jest moją zdecydo

  • Franciszek płaci jak Pan Bóg przykazał

    O tym, że w sercu Jorge Bergoglio klub piłkarski San Lorenzo zajmuje miejsce szczególne wiadomo nie od dzisiaj. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że ogranicza

  • Powrót marzeń "Nochala"

    Ów "Nochal" to oczywiście Lucas Viatri, który minionej nocy uratował nie tylko Boca Juniors, ale także śmiertelnie nudzących się kibiców. Do 68 min. spotkania R

Komentarze
slawek.szymanski
2011/06/09 20:22:37
Na przełomie lat 40. i 50. Millonarios mieli jedną z najlepszych i najpiękniej grających drużyn na świecie. Zgadza się panie Sergiuszu? Wtedy nikt w Ameryce Płd. nie płacił tyle, co Kolumbijczycy.
-
2011/06/10 11:52:23
Rzeczywiście tak było Panie Sławku.
Może popełnię na ten temat jakiś wpis, ale wymaga to porządnego pogrzebania w papierach...
-
2011/07/06 02:29:51
Cholera, Sergio, wracasz i słowa nie mówisz!!! :-)