Piłka nożna w Ameryce Łacińskiej. Argentyna, Brazylia, Kolumbia etc. Uwagi, analizy, komentarze, także konteksty pozasportowe.
Creative Commons License

BloGalaxia

Blogi Sportowe





Blog > Komentarze do wpisu
227

Tyle bramek - dzięki wczorajszemu trafieniu w meczu z Quilmes - uzbierał w argentyńskiej lidze Martin Palermo.

Gol był to doprawdy spektakularny:



Najlepszym komentarzem do suchej liczby z tytułu notki, jest... jeszcze więcej suchych liczb.

Oto jak wygląda klasyfikacja najlepszych strzelców w historii zawodowej ligi argentyńskiej:

1. Arsenio Erico - 293

2. Angel Labruna - 293

3. Herminio Masantonio - 256

4. Manuel Pelegrina - 231

5. José Sanfilippo - 227

6. Martín Palermo - 227

7. Ricardo Infante - 217

8. Oscar Más - 215

9. Carlos Bianchi - 206

10. Bernabé Ferreyra - 206

Spośród wymienionych tylko Más i Bianchi to piłkarze w miarę bliscy naszym czasom - biegali po boiskach jeszcze w połowie lat 80-tych XX w. Pozostali to postaci historyczne w pełnym tego słowa znaczeniu.

Wniosek?

Do przetasowań w powyższej tabelce dochodzi niezmiernie rzadku, na tym głębsze ukłony zasługuje więc autor wczorajszego wyczynu.

Co więcej, Palermo wciąż ma szanę na wyprzedzenie Sanfilippo, bowiem przed zakończeniem kariery rozegra jeszcze dwa mecze - z Banfield i GELP. Swoją drogą dobrze, że wczoraj El Titan nie został ukarany żółtą kartką. Gdyby taka sytuacja miała miejsce, za tydzień nie mogłoby dojść do skutku jego pożegnanie z kibicami Boca na słynnej La Bombonera.

Oczywiście nie wszyscy są entuzjastami talentu Palermo. Krytycy często wskazują, że nie zrobił wielkiej kariery w Europie i w reprezentacji; że kiedyś przestrzelił trzy karne (polska Wikipedia wciąż kojarzy go głównie z tym wydarzeniem, co pozostawiam bez komentarza); że nie jest mistrzem techniki itp. itd.

Jakby odpowiadając na powyższe zarzuty niejaki Juan Roman Riquelme, którego relacje z Palermo nigdy nie należały do łatwych, stwierdził niedawno (i to wcale nie przez zaciśnięte zęby!): Długo nie narodzi się taki piłkarz jak on. Wszystkim nam będzie go bardzo brakowało.

PS Futbolin Martina Palermo darzy gorącym uczuciem nie od dzisiaj. Jeśli ktoś ma czas i ochotę na trochę archiwaliów, to zapraszam:

Link1

Link2

Link3

poniedziałek, 06 czerwca 2011, sergiuszbober

Polecane wpisy

  • Pharrell Williams w Eretz Yisrael

    Nie będę się jakoś specjalnie rozpisywał... Po prostu, wersja robiącego ostatnio zawrotną karierę Happy z ulic, plaż i placów Tel Awiwu-Jafy jest moją zdecydo

  • Franciszek płaci jak Pan Bóg przykazał

    O tym, że w sercu Jorge Bergoglio klub piłkarski San Lorenzo zajmuje miejsce szczególne wiadomo nie od dzisiaj. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że ogranicza

  • Powrót marzeń "Nochala"

    Ów "Nochal" to oczywiście Lucas Viatri, który minionej nocy uratował nie tylko Boca Juniors, ale także śmiertelnie nudzących się kibiców. Do 68 min. spotkania R

Komentarze
albiceleste10
2011/06/06 15:05:48
Tak sobie myślę, że El Titan ma jeszcze szansę - minimalną, ale jednak - na dogonienie Pelegriny. Ale by było...

Jak by się nie skończyło, za fana Boca nigdy się nie uważałem (jeszcze czego), ale i tak osobiście ogromnie się cieszę, że dane jest mi żyć w czasach, gdy Martin Palermo strzela(ł) gole. Tytan. Zdanie Riquelme wyjątkowo trafne.

Co do kojarzenia Palermo przede wszystkim z tych nieszczęsnych trzech karnych, to jest swoisty paradoks naszych czasów. Jednocześnie żyjemy w globalnej wiosce. Parę kliknięć dzieli nas od dowolnych - także piłkarskich - informacji z całego świata. A jednocześnie uwaga mediów skupia się na bardzo wąskim wycinku tego świata. W piłce ten odcinek zaczyna się na Old Trafford, kończy na Camp Nou. Żałosne.
-
2011/06/07 21:56:28
@ albiceleste10

Oj gdyby przeskoczył Pelegrinę... Trzymam kciuki za taki obrót sprawy!
Jeśli mnie pamięć nie myli, kibicujesz San Lorenzo, prawda?

Rzeczywiście, skupienie uwagi niemal wszystkich mediów na "wąskim wycinku piłkarskiego świata" jest żałosne.

Czy też masz wrażenie, że głęboka prowincja to już nie tylko Ameryka Łacińska (i nie mam tu na myśli Ekwadoru, czy Paragwaju, ale właśnie Argentynę i Brazylię), ale także Belgia, Holandia, Czechy czy nawet Francja?
-
albiceleste10
2011/06/08 01:44:46
@ Sergio:

kibicujesz San Lorenzo, prawda?

"Kibicujesz" to chyba za mocne słowo, ale na pewno do El Ciclon zdecydowanie mi w Argentynie najbliżej. Przy czym absolutnie nie zamierzam płakać, jeśli Sanfilippo zostanie zepchnięty na szóstą lokatę:) Jak sam pisałeś, tylko Más i Bianchi to piłkarze w miarę bliscy naszym czasom (...) Pozostali to postaci historyczne No właśnie. Wpakować się w naszych czasach do dziesiątki - a może zaraz piątki - najlepszych strzelców w historii PDdeA to jest coś po prostu niebywałego. Gdyby Palermo grał w Huracanie, też byłbym pod wrażeniem, pewnie nawet jeszcze większym:)

Czy też masz wrażenie, że głęboka prowincja to (...) także Belgia, Holandia, Czechy czy nawet Francja?

Mam wrażenie, że za głęboką prowincję, absolutnie niegodną śladowego choćby zainteresowania, uznaje się w polskich mediach dokładnie wszystko poza Premier League, ostatnimi rundami LM (tak od 1/4 finału w górę), Barcą i Realem.
-
2011/07/06 02:45:02
Miałem okazję widzieć Palermo na żywo w meczu SulAmericany przeciwko SPFC na Morumbi w 2007. Prawie pobił się z Aloisio.

www.youtube.com/watch?v=d1PyDlxRT_E