Piłka nożna w Ameryce Łacińskiej. Argentyna, Brazylia, Kolumbia etc. Uwagi, analizy, komentarze, także konteksty pozasportowe.
Creative Commons License

BloGalaxia

Blogi Sportowe





Blog > Komentarze do wpisu
Los goles del Titan, czyli El Loco po raz drugi

Zważywszy na wyjątkowość opisywanego przeze mnie w ostatniej notce wyczynu Martina Palermo, kontynuację składanego mu hołdu uważam za w pełni usprawiedliwioną.

Tym razem ponownie wspomoże mnie nieoceniony YouTube, dzięki któremu obejrzymy bramki El Loco z Torneo Apertura 1998.

Cóż to był za sezon!

Pierwszy w Boca trenera Carlosa Bianchiego. To mówi samo za siebie.

Dla mnie sezon ów ma specjalne znaczenie, gdyż dzięki argentyńskiemu przyjacielowi (serdecznie Cię pozdrawiam Jorgito) wyczyny Palermo mogłem obejrzeć na okolicznościowej kasecie wydanej przez dziennik sportowy Ole. Ech, zaledwie dziesięć lat temu takie video stanowiło absolutny rarytas i traktować należało je niemal jak relikwię. Dzisiaj bramki Palermo oglądać możemy na żywo lub z niewielkim poślizgiem... Trudno jednak obrażać się na demokratyzację dostępu do futbolu z drugiej półkuli, gdyż dzięki niej wreszcie każdy podziwiać może go w pełnej krasie.

Apertura 1998...

Xeneizes oczywiście wywalczyli mistrzowski laur, dając początek pasmu sukcesów trwającemu po dziś dzień. Sam tytuł to już wiele, jeśli jednak dodać do niego styl w jakim został zdobyty oraz ozdobę w postaci bramek Palermo wniosek nasuwa się sam - to było wyjątkowe pół roku.

Piłkarze Bianchiego zakończyli rozgrywki bez porażki, wygrywając 13 z 19 spotkań. Niezpomniany serial rozpoczął się od wygranej 4 - 2 z Ferro Carril Oeste, a zakończył wynikiem 3 - 1 z Union Santa Fe. Xeneizes strzelili rywalom aż 45 bramek, spośród których 20 uzyskał Palermo. Wiele spośród nich strzelonych zostało w sposób po prostu oszałamiający, dowodząc jak wszechstronnym piłkarzem jest El Loco.

Oto one (sens w sumie trwa kilkanaście minut, ale naprawdę warto go sobie zafundować; przy okazji można posłuchać genialnego komentatora Marcelo Araujo):

Część pierwsza:

 
Część druga:
 

Zapewne ówczesną drużynę Boca wielu kibiców wciąż potrafi wymienić jednym tchem po przebudzeniu w samym środku nocy.

Bramkarz: Kolumbijczyk Oscar Cordoba.

W obronie jego rodak Jorge Bermudez oraz Argentyńczycy Walter Samuel, Rodolfo Arruabarrena i Hugo Ibarra.

W pomocy kolejny colombiano, czyli Mauricio Serna oraz Jose Horacio Basualdo, Diego Cagna i Juan Roman Riquelme.

Na szpicy nasz bohater Martin Palermo oraz Guillermo Barros Schelotto.

Ależ lista! W zasadzie każde z nazwisk można by poprzedzić określeniem wybitny, niezrównany, legendarny, wspaniały etc.

Łza się w oku kręci...

Na szczęście co jakiś czas można ją otrzeć, by obejrzeć kolejne bramki Tytana pola karnego, Martina Palermo.

sobota, 16 sierpnia 2008, sergiuszbober

Polecane wpisy

  • Pharrell Williams w Eretz Yisrael

    Nie będę się jakoś specjalnie rozpisywał... Po prostu, wersja robiącego ostatnio zawrotną karierę Happy z ulic, plaż i placów Tel Awiwu-Jafy jest moją zdecydo

  • Franciszek płaci jak Pan Bóg przykazał

    O tym, że w sercu Jorge Bergoglio klub piłkarski San Lorenzo zajmuje miejsce szczególne wiadomo nie od dzisiaj. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że ogranicza

  • Powrót marzeń "Nochala"

    Ów "Nochal" to oczywiście Lucas Viatri, który minionej nocy uratował nie tylko Boca Juniors, ale także śmiertelnie nudzących się kibiców. Do 68 min. spotkania R

Komentarze
2008/08/16 11:19:17
Palermo i tak bedzie mi sie kojarzyl z trzema przestrzelonymi karnymi w spotkaniu z Kolumbia na copa america 2001 bodajze...:)
-
2008/08/16 13:19:07
Dawno temu to było... Na takie skojarzenia Palermo najlepiej odpowiada swoimi kolejnymi golami, rekordami, tytułami... pzdr,S.