Piłka nożna w Ameryce Łacińskiej. Argentyna, Brazylia, Kolumbia etc. Uwagi, analizy, komentarze, także konteksty pozasportowe.
Creative Commons License

BloGalaxia

Directory of Sports Blogs

Sports Blogs - Blog Top Sites

Blogarama - The Blog Directory

Blogi Sportowe





Blog > Komentarze do wpisu
Gre-Nal dla Interu

Meczem wczorajszego wieczoru na drugiej półkuli był rewanżowy pojedynek potęg z Porto Alegre, czyli Internacionalu i Gremio, w pierwszej rundzie Copa Sudamericana.

Pierwsze spotkanie, rozegrane na należącym do Interu stadionie Beira Rio, zakończyło się remisem 1 - 1.

Wczoraj na Estadio Olimpico ponowanie padł remis. Tym razem 2 - 2, dzięki czemu do kolejnej rundy awansowali goście (zagrają z chilijskim Universidad Catolica).

Mecz, jak wszystkie pojedynki tych zespołów, dostarczył wielu emocji. Nie obyło się także bez tradycyjnego, rzęsistego deszczu...

Warto papatrzeć na kilkuminutowy skrót:

 


 
Jak widzieliście, Inter prowadził 2 - 0, kontrolując do ok. 70 minuty przebieg boiskowych wydarzeń. Później podopieczni Tite opadli z sił i w końcówce dominowali "trójkolorowi", którym wystarczyło czasu na to, by być o krok od awansu.
 
W grającym rezerwowym składem Gremio najlepiej spisali się bramkarz Marcelo Grohe, urugwajski pomocnik Sergio Orteman (znajomy fanów argentyńskiej piłki z Independiente i Boca) oraz Kolumbijski snajper Edixon Perea (ex Bordeaux), który wszedł w II połowie z ławki rezerwowych. Nieźle zagrał też dynamiczny pomocnik Souza. Wspominam o nim dlatego, że strasznie brakuje mi go w Sao Paulo...
 
Wśród gości, którzy grali w najsilniejszym zestawieniu, błysnęli obrońca Bolivar (coraz rzadszy w Brazylii przykład świetnego technicznie defensora, który nie tylko dobrze broni, ale również umiejętnie inicjuje ataki), Argentyński rozgrywający D'Alessandro (to może być całkiem udany transfer!), partnerujący mu kreatywny dwudziestolatek Taison oraz napastnik Nilmar (gdyby był bardziej skuteczny, uchodziłby za snajpera wybitnego). Tradycyjnie na ciepłe słowo zasłużył także może mało efektowny, ale diablo pożyteczny Argentyńczyk Guinazu. Z powyższego skrótu może wynikać, że bramkarz Interu Clemer to nieudacznik. Nie jest to prawdą. Nawet wczoraj, pomimo niewątpliwej wpadki przy wyrówującym golu dla Gremio, rozegrał niezły mecz. Zresztą jest podporą swojego zespołu już od wielu lat.
 
Choć ligowej tabeli w Brazylii przewodzi Gremio, a będący w fazie przebudowy jego tradycyjny rywal jest dopiero dziewiąty, to zwycięstwo Colorado specjalnie nie dziwi. Otóż jak do tej pory wszelkie mecze lub dwumecze tych zespołów organizowane w formule "przegrywający odpada" kończyły się triumfami Interu. Tak było w półfinałach mistrzostw Brazylii (1988), cwierćfinale pucharu Brazylii (1992), eliminacjach do Copa Libertadores (1999) i w drugiej rundzie Copa Sudamericana (2004).
 
Gdyby ktoś pytał - były to derby Porto Alegre numer 372.
 
PS W ostatnich dniach całkiem nieźle dozbroiło się słynne Flamengo. Na Gavea, tudzież Maracanę zawitali Argentyńczyk Rubens Sambueza (ex River Plate i meksykańskie UNAM Pumas; zastąpić ma sprzedanego do Bayeru Leverkusen Renato Augusto), Chilijczyk Gonzalo Fierro (może grać zarówno w ataku, jak i w pomocy; świetny w Colo Colo) oraz Josiel (rok temu król strzelców ligi brazylijskiej w barwach Parana Clube). Na 16 kolejek przed końcem rozgrywek Flamengo traci do liderującego Gremio 9 punktów.
piątek, 29 sierpnia 2008, sergiuszbober