Piłka nożna w Ameryce Łacińskiej. Argentyna, Brazylia, Kolumbia etc. Uwagi, analizy, komentarze, także konteksty pozasportowe.
Creative Commons License

BloGalaxia

Blogi Sportowe





Blog > Komentarze do wpisu
194

Nie bójmy się wielkich słów: wczorajszego wieczoru na stadionie Racingu miało miejsce wydarzenie epokowe.

Martin Palermo zdobył swoją 194 bramkę w barwach Boca Juniors, wyrównując "wieczny", bo ustanowiony jeszcze w latach trzydziestych XX wieku, rekord Francisco Pancho Varallo. I pomyśleć, że słynny El Loco znalazł jeszcze czas na strzelanie bramek w barwach Estudiantes, Villarreal, Betisu i Alaves...

13 sierpnia 2008, stadion Racingu: Triumfujący El Loco. Fot. Diario Deportivo Ole

Historyczny gol padł w pierwszym meczu o superpuchar Ameryki Południowej z Arsenalem de Sarandi. Martin zadbał oczywiście o to, by nie obyło sie bez dodatkowego dreszczyku emocji: strzał z "jedenastki" ładnie obronił Mariano Cuenca i dopiero dobitka załatwiła sprawę.

Później do siatki El Viaducto trafili także powracający po kontuzji Rodrigo Palacio i Sebastian Battaglia, wobecz czego rewanż powinien być formalnością.

Dla porządku należy dodać, że wspomniany rekord dotyczy wyłącznie trwającego od 1931 roku okresu zawodowstwa. Jeśli uwzględnić także rozgrywki amatoskie, to najskuteczniejszym strzelcem w historii Xeneizes pozostaje legendarny Roberto Cherro z 218 trafieniami. Palermo, pomimo 34 lat na karku, nie zamierza zawiesić butów na kołku więc pobicie i tego rekordu nie jest wykluczone.

W czasach wędrujących z klubu do klubu futbolowych najemników osiągnięcie Palermo zasługuje na najwyższe uznanie. Dla mnie, to wyczyn porównywalny z olimpijskimi rekordami Michaela Phelpsa.

A oto próbki talentu El Loco:

1.

24 lutego 2007, stadion Racingu (znowu!), mecz Independiente - Boca, ofiara: Oscar Ustari.

2.

20 października 2004, stadion La Bombonera, mecz Boca - Banfield (włoski komentarz!).

czwartek, 14 sierpnia 2008, sergiuszbober

Polecane wpisy

  • Pharrell Williams w Eretz Yisrael

    Nie będę się jakoś specjalnie rozpisywał... Po prostu, wersja robiącego ostatnio zawrotną karierę Happy z ulic, plaż i placów Tel Awiwu-Jafy jest moją zdecydo

  • Franciszek płaci jak Pan Bóg przykazał

    O tym, że w sercu Jorge Bergoglio klub piłkarski San Lorenzo zajmuje miejsce szczególne wiadomo nie od dzisiaj. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że ogranicza

  • Powrót marzeń "Nochala"

    Ów "Nochal" to oczywiście Lucas Viatri, który minionej nocy uratował nie tylko Boca Juniors, ale także śmiertelnie nudzących się kibiców. Do 68 min. spotkania R

Komentarze
2008/08/14 23:42:03
Zostało mu raptem dwadzieścia pięć bramek. Za rok, może dwa... :)

Bardziej ogólnie: Palermo to dla mnie absolutny fenomen. Nic to, że działający tylko w barwach Boca. Za to, co zrobił dla tego klubu facetowi należy się pomnik. I pomyśleć, że szerszy świat zna go głównie przez te nieszczęsne trzy karne.

Jeszcze bardziej ogólnie: Boca ma jakieś takie szczęście do lokalno-pomnikowych postaci, nie?
-
2008/08/15 01:54:27
Uwielbiam tych argentyńskich SC. Batigol, Crespo, Palermo pokazują (pokazywali) jak powinien grać klasyczny numer 9. I ta magia numerów w Argentynie 10 (rozgrywający, nigdy napastnik), 5 defensywny pomocnik (nigdy obrońca)
Atmosfera na La Bombonera to czysta magia futbolu. Aż chce się to oglądać.

@ albiceleste 10

I pomyśleć, że szerszy świat zna go głównie przez te nieszczęsne trzy karne.

Dla szerszego świata wspaniała atmosfera panuje na Fly Emirates Stadium (czy jak mu tam), a najlepszymi argentyńskimi piłkarzami są Tevez i Mascherano.
Na szczęście należymy do tego węższego świata, i to nie tylko pod tym względem.

-
2008/08/16 00:09:14
Albiceleste10
No tak, to porażka z tymi rzutami karnymi. Ale tak postrzegana jest latynoska piłka: przebija się do polskich mediów (wydaje się, że na świecie jest trochę lepiej) tylko wtedy gdy ktoś nie strzela właśnie trzech karnych, wywołuje gigantyczną bijatykę na murawie bądź popisuje się "kopnięciem skorpiona" a la Higuita.

Zgoda co do mało rozpoznawalnych idoli. Oczywiście poza tym znanym jako D10S:) W końcu kto kojarzy jakichś Bidogliów, Rattinów, Mastangelów, czy innych Marangonich...

gobokke:
drażniący jest ten eurocentryzm. tevez i mascherano są ok, ale fajne byłoby gdyby przeciętny kibic wiedział, że nie rozpoczęli swych karier w West Ham. na sczęście oświecone elity z "węższego świata" mogą uświadomić tkwiące w mroku masy co dobre i jak było naprawdę ;) ;) ;)

Czyżby kibic Springboks?